Szukaj na tym blogu

wtorek, sierpnia 15, 2017

Niecałe dwa tygodnie

To prawie już, niecałe dwa tygodnie i do domu! Ogarnia mnie strach, niepewność i poczucie chyba straconych 10 tygodni pobytu! Wiem że to nie jest prawda (dzięki szybkiej decyzji żyję) ale jednak tak jest! Czuję także potrzebę "jeszcze trochę".... wielką pustkę, niedosyt i strach że to już a ja jeszcze niegotowy i co mam czynić co dalej???
Mam poczucie wysokiego niedosytu, przede mną czeka życie a ja? Czy jestem na nie zupełnie, stanowczo, z przekonaniem gotowy?
Chyba nie.
Muszę sobie z tym poradzić, stawić czoło. Gdyby nie zabieg wycięcia polipów planowany po wakacjach... liczę że to wrzesień, to prosiłbym Panią ordynator o jak najszybsze stawienie się z powrotem.  Ale nie znam daty zabiegu co utrudnia znalezienia terminu powrotu a to powoduje niepewność, brak podstawy i w rezultacie rozchwianie! Więc pozostają same pytania raczej bez konkretnej odpowiedzi, czyli..... - niepewność!

poniedziałek, sierpnia 07, 2017

Jeszcze mam trzy tygodnie....

Jeszcze mam trzy tygodnie...
niestety dopiero odczuwam stabilizację, trafiłem tu za późno, po drodze kilka wydarzeń które pogłębiały mój stan, do tego jakieś fatum złych dni! Powoli się stabilizuje ale co z tego...
zostały mi tyko trzy tygodnie, kończę 25 sierpnia!

Czuję się niestabilnie, boję się że ten pobyt mi nie starczy, siedzę jak wędkarz w dużej odległości od swojego celu, od lądu! Taki sam na dużej wodzie która jest gładka i spokojna ale za moment może się to skończyć. Wtedy dookoła są duże fale, pada deszcz, jest okropnie i nie ma ucieczki bo okazuję się że kładka zniknęła, jest jej tyle ile zajmuje moja osoba i sprzęt!


piątek, lipca 14, 2017

Myślę że terapia powoli stawia mnie na nogi!

Jestem ponad miesiąc na terapii, zaczynam odczuwać minimalną poprawę, jestem dobrej myśli!
W tym tygodniu mieliśmy fajną wycieczkę!
Byliśmy z grupą w Muzeum Historii Żydów Polskich - "POLIN" Mieliśmy przewodnika, (kobietę) na uszach słuchawki co dawało nam pełną swobodę i doskonałą słyszalność tego co nam mówiła! W 2016' byłem w tym muzeum z wnukami z USA, czytaliśmy sobie sami, ja robiłem zdjęcia i zajęło to nam ok 4,5 godziny! Z Panią przewodnik spacerowaliśmy ok 2,5 godziny i słuchaliśmy opowiadania od czasów osiedlenia się Żydów na terenach Słowian po dzień dzisiejszy! Dopiero łącząc te odwiedziny jestem mądrzejszy o kilka faktów o których nie miałem pojęcia, o kilka szczegółów o których jak wyżej! Szedłem z pewnym oporem, do domu pojechałem z dużym zadowoleniem że jednak dałem się namówić! Na pewno było warto!

czwartek, lipca 06, 2017

Jeszcze walczę!!!

Spokojnie, jeszcze walczę nie poddaję się, nie jest OK' ale jest nadzieja że będzie... to chyba najgorsza "załamka" w historii mojego zmagania się z depresją!!! Będzie dobrze.... chyba będzie dobrze....

wtorek, maja 23, 2017

Niepewność!

Wiem i przyznaję się, ostatnio jestem gościem na własnym blogu!
Niestety czas jaki minął od pobytu na ul.Gruzińskiej (2 lata) jest na tyle odległy że wszelkie objawy depresji niestety zaczynają powracać!
Po drugie, w tej chwili nastąpiła kumulacja moich kłopotów z kotem, astmą oskrzelową, brakiem czucia zapachów, przewlekłym zapaleniem zatok o przebiegu łagodnym (4 lata) co na końcu spowodowało powstaniem polipów!
Jakby to było mało za potrzebą usunięcia tychże polipów idą dodatkowe badania, (ja zawsze mówię że człowiek jest zdrowy dopóki nie pójdzie do lekarza), już u lekarza pierwszego (byle nie ostatniego) kontaktu, stwierdzono jakieś dodatkowe "pukania" serca! EKG wyszło jakieś "dziwne" linie zachodzą na siebie oraz inne takie dziwolągi, Pani doktor stwierdziła - "wpadł Pan na te badanie z marszu i tak to wygląda" otóż nie tłumaczę, czekałem w ciszy i spokoju w poczekalni 10 minut! Za dwa tygodnie powtórka z rozrywki, tym razem wyszło lepiej ale coś tam chyba nie było ok. Dostałem skierowanie do kardiologa! Pani doktor trochę zmieniła mi kolejność przyjmowania tabletek, jakieś "betablokery" czy coś podobnego brałem na noc a to powinno się brać na dzień a drugie odwrotnie nie rano a na noc! Suma summarum, mam zalecone, echo serca EKG wysiłkowe, holtera, i długą listę badania krwi i moczu!
Podejrzewam że moje znieczulenie ogólne jest z dużym znakiem zapytania!

Reasumując, nie jestem w stanie się skupić, ani zająć czymś do końca, cierpi na tym blog, gotowanie, czytanie, granie itp, ba tak pieczołowicie przygotowany, uzupełniony sprzęt wędkarski stoi smętnie w kącie gdzie pokrywa się kurzem!!!
Dlatego rozważam na poważnie, zamknięcie bloga, lub ewentualnie zawieszenie do czasu osiągnięcia równowagi tak ciała jak (chyba ważniejsze) ducha!!!
Ale o tym powiadomię na blogu....


piątek, maja 12, 2017

Muzeum Wojska Polskiego Dłłłłłuuuuugiiiii ale za to ostatni 5 odcinek!!!

Miałem zamiar podzielić ostatnie wejścia do MWP, ale jak widzę nikłe jest zainteresowanie tym tematem, trudno wstawiam w takim razie ostatnią część, przeznaczoną tylko dla wytrwałych!
Zapraszam!

























































Naturalnie jest to mały fragment dużej wystawy, zainteresowanych serdecznie zapraszam do odwiedzenia Muzeum Wojska Polskiego, warto!