Szukaj na tym blogu

środa, kwietnia 18, 2018

Totalna klapa!

Od pewnego czasu coś mnie prześladuje!
Pierwsze symptomy to przerwanie mojej passy wędkarskiej, potem awaria wycieraczek w samochodzie, czyli przerwa w łowieniu, jak się uporałem z wycieraczkami (zatarty napęd ślimakowy) to dziś kiedy postanowiłem (mimo lekkiego zimna i wiatru) pojechać na ryby wielki finał. W Arkadii straciłem mojego kochanego iPhone SE, prawie nowe okulary, oraz nową kupioną dziś latarkę, że o nakrętkach plastikowych dla kierowniczki nie wspomnę!
Z ryb znowu nici, jak jechać bez telefonu? Wpadłem do punktu Play, zablokowałem kartę sim, dostałem duplikat który miał zadziałać za około 20 minut! Aha jak leci to i tu niespodzianka, po ponad godzinie zadzwoniłem do operatora i tam się dowiedziałem że kolega zapomniał odblokować mi kartę! Teraz czekam następną (tym razem godzinę) na zdjęcie blokady!
Pytam patrząc w niebo, - co jeszcze Panie, co jeszcze!

piątek, kwietnia 13, 2018

Przerwa

Miało być tak fajnie, pogoda w miarę dopisuje, gdyby nie wiatr i do tego chłodny, było by fantastycznie! Niestety zostałem pozbawiony samochodu więc z rybek nici! Cały tydzień w domu nie oznacza że próżnowałem o nie! Porozkładałem swoje oprzyrządowanie ze względu na metody połowu, jest też część stała czyli wypychacze, nożyczki, ciężarki spławikowe, szczypce itd. O wiele łatwiej będzie ruszać na ryby bez tej wielkiej skrzyni Plano w której było wszystko, chyba że wakacje lub samochodem na stanowisko połowów!

Teraz pozostało mi oczekiwać na pojazd i jak pogoda dopisze, hajda na ryby, a co?

piątek, kwietnia 06, 2018

Na rybach!

Za mną pierwsze wyprawy na ryby, a właściwie testowanie sprzętu! Pierwszy wyjazd w środę, testowałem nowy spinning Shimano o skróconej szczytówce o ok, 7-10 cm. Był to model lekki, po wstawieniu nowej przelotki jest średni! Przynęty do niego w tej chwili powinny być od 10 gram w górę, testowałem go od małych gumek, poprzez obrotówki, blaszki i woblery, niestety żadnych wyników nie było! Ani wyjścia ryby, ani stuknięcia zero nic! Za to przyroda, woda, słonko zrobiły swoje, gęba uśmiechnięta, opalona i zadowolona!

W czwartek postanowiłem po raz pierwszy (nie liczę bata z leszczyny) połowić prezentem od żony, 7 metrowym batem, tu było lepiej mimo porywów (dość silnych) wiatru! Złowiłem 14 uklejek od 7 do 17 cm, do tego jeden Byczek (szkodnik) wielkości winniczka, jeden okonek (przedszkolak) miał może 6 cm, i 4 płotki od 14 do 21 cm (dwie takie 20) wszystkie ryby odzyskały wolność. Gdyby nie wiatr i cień w miejscu rokującym na łowienie byłbym tam dłużej!!! Mimo tego jestem zadowolony i radosny, planuję dalsze wypady przenosząc się na inne wody, muszę znaleźć takie "moje" miejsce!

Sezon 2018' uważam (dla siebie naturalnie) za otwarty!



wtorek, kwietnia 03, 2018

Wielkanoc


Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam wszystkim dużo spokoju, miłości, ciepła i zrozumienia! Życzę aby święta upłynęły w miłej radosnej atmosferze, bo jak mawiał mój śp. ojciec "nieważne co jest na stole, biednie czy z przepychem, najważniejsze kto przy nim zasiada, bo to czyni atmosferę" Dlatego kochani wesołego jajeczka, śmiechu pełna beczka, miłych rozmów przy śniadaniu! A po tych uciechach..... wyglądajcie tak jak królik powyżej!!!
Zbyszek

środa, marca 28, 2018

PZW ciąg dalszy!

W czasie opłacania składek, Pani z kasy wręczyła mi zaproszenie na zebranie sprawozdawcze koła do którego należę. Jak zauważyłem takie zaproszenia otrzymywał każdy opłacający kartę. Postanowiłem iść i popatrzeć kto jest Prezesem, kto w zarządzie, jaki jest stan posiadania itd. Zostałem bardzo miło i po przyjacielsku przyjęty, przywitała mnie również  Pani Prezes koła, przemiła osoba z piękną historią zawodniczą czyli wędkarka z krwi i kości! Wysłuchałem sprawozdania z odbytego trzy tygodnie wcześniej Walnego Zgromadzenia sprawozdawczo - wyborczego! Od początku atmosfera wokół mojej osoby była serdeczna i miła, i tak było do końca! Dowiedziałem się wiele na temat swojego koła, poznałem piękną historię od strony działalności sportowej i szkoleniowej młodzieży, o spotkaniach nad wodą, festynach i organizowanych zawodach spławikowych, rzutowych, spinningowych otwartych jak i tych dla członków naszej społeczności! Na koniec Pani Prezes poprosiła o kontakt i po dwóch dniach dostałem Plan imprez sportowych na rok 2018' Podejrzewam że byłem jedynym szeregowym członkiem który uczestniczył na tym spotkaniu!

Po spotkaniu, po przemyśleniu tego co widziałem i słyszałem, naszła mnie refleksja, do koła należy (nie pamiętam dokładnie) ponad tysiąc osób (wędkarzy) nad wodą słyszy się narzekania, opluwanie macierzystego związku, dobre rady i opinie! A przecież wystarczy skorzystać z zaproszenia, przyjść i swoje zażalenia, uwagi i spostrzeżenia wygłosić na zarządzie!!! Ja też nie widziałem kiedyś potrzeby kontaktu, biję się w piersi, teraz to nadrobię.... postaram się...  mam nadzieję!
Żartuję, będę uczestniczył bo warto

poniedziałek, marca 19, 2018

Czas na ryby!



Mamy nowy tydzień i piękną pogodę, jest dobry mrozek rano około -6 stopni, słoneczko które grzeje dosyć mocno i topi lodowe tereny na chodnikach i trawnikach czyli wiosna za progiem!
Postanowiłem przejrzeć i uzupełnić braki w sprzęcie wędkarskim, po trzech lub czterech latach rozstania się z PZW lub PZR (Polski Związek Rybacki) postanowiłem dać szansę nowemu Prezesowi!!! Czytając prasę wędkarską która przekazuje jak chce działać, po czynach już zaistniałych, jestem optymistycznie nastawiony! Uważam że płacąc dosyć duże pieniądze za bycie członkiem i możliwość połowów na wodach dzierżawionych przez PZW,  powinno dać mi szanse na połowy ryb a nie rybek które zdołały uciec przed sieciami rybaków! Do tego lepszą infrastrukturę nad wodami, większy dostęp i postęp w rozwoju naszych stanic wędkarskich! Jest też pomysł godny wcielenia w życie, wielu kolegów wędkarzy popiera dawny przepis czyli są za opłatą krajową jak było dawniej, wtedy nie biegasz nad wodą sprawdzając do kogo należy i nie boisz się czy to aby obejmuje Twoje zezwolenie!!! Zjednoczyć wędkarzy, szkolić młodych ucząc ich jak należy zachować się nad wodą, kultury i czystości na stanowisku i że nie wszystko co złowimy targamy do domu!!! Wytępić mięsiarzy kilerów, zwiększyć kontrole nad wodą, bo to odstrasza amatorów mięsa! Ja lubię siedzieć nad wodą, dlatego ryby są tylko pretekstem, jeżeli ich nie złowię to nie tragedia, jak biorą to jest super to wtedy określam ten fakt jako "czynny wypoczynek" A do domu zabieram te ryby które zamierzam jednorazowo zjeść w domu!

Firma wiodąca to Dragon! Ale mam też 1 Spro, 1 Shimano, 2 Robisona!



Sprzęt jest prawie gotowy do akcji, zostało teraz dokupić trochę żyłek i kilka plecionek!
A przed wypadem ciut zanęty i wiadomo przynęty którą uzupełniamy przed wyjazdem (musi być świeża).... Jeszcze tylko się ociepli i na ryby, nie rybki!

wtorek, marca 13, 2018

Koniec terapii!

Wczoraj jak co poniedziałek byłem na grupie wsparcia u Pana Andrzeja!
Od początku wiedziałem że nie przypadłem mu do gustu! Lekceważył moje symptomy, pomniejszał problemy, gwałtownie reagował na moje słowa w czasie rozmów, uciszał moje wtrącania się! (u innych była pełna tolerancja!) Ale to co zaprezentował w poniedziałek (wczoraj) przeszło moje wyobrażenia o roli terapeuty!!! Uważam że ja mogę jako pacjent reagować na różne wypowiedzi w różny nieprzewidziany sposób, terapeuta powinien natomiast być tym który to tonuje, uspakaja, rozumie było nie było chorego człowieka! Tu po mojej wypowiedzi (przyznaje że co nieco nerwowej, zareagował po prostu po chamsku, krzycząc "a co ty kurwa wiesz o moich synach, gówno wiesz" mimo że nie zwróciłem się bezpośrednio do niego!!! Widocznie ma tu jakiś problem.

Ja poczułem się w tym momencie jak szmata, człowiek "nemo", odczułem ten krzyk jako cios w twarz!!!
Jedno jest pewne to była moja ostatnia wizyta.....