Szukaj na tym blogu

wtorek, lutego 20, 2018

Jest OK'

Jest dobrze, no prawie dobrze. Idzie duży mróz ale za to jest słonecznie, byłem u okulisty i optyka jednocześnie - "Bellevue Polska" jest tam super promocja zamiast 954 zł. zapłaciłem za okulary 189 zł. niewiarygodne co??? Do tej pory robiłem jak większość rodaków czyli okulary kupione w aptece, teraz zrozumiałem jaki to jest błąd. Ja kupiłem +2,0 a rozstaw szkieł losowa, okulista wypisał mi +2,75 a rozstaw szkieł został dobrany do oprawki! Do "dali" na razie mi niepotrzebne, badanie wykazało 0,70 podobno do takiej wady nie są potrzebne szkła! Zresztą na odległość w miarę dobrze widzę, do samochodu mi nie są potrzebne tym bardziej do domu, do czytania był już ostatni dzwonek....

Ogólnie trzymam się dobrze, raz w tygodniu chodzę na grupę do Pana Andrzeja, daje mi to sporo dobrego. Po pierwsze jest gdzie się wygadać, po drugie grupa liczy około 14 osób, przebywam między ludźmi to też plus! A i jeszcze jedno do tej pory spotykam się z naszą grupą z 2015 roku, ale widzę że spotkania są lekko wymuszone, przychodzi 6 lub 4 osoby, chyba się pożegnam szczególnie że oni mieszkają blisko miejsca spotkań a ja jadę tam godzinę!!!


Czekam na wiosnę jak Kania na deszcz......

środa, lutego 07, 2018

Słonko

Nareszcie, jest słonko i mróz niewielki ale zawsze coś! Co prawda smog dzisiaj wynosi 68 co pogarsza oddychanie, bo inaczej pisałbym o pięknej pogodzie i rześkim powietrzu które można wdychać pełną piersią, no nie można bo przydała by się maseczka tzw. "Majkelka"!

Przynajmniej endorfiny budzą się do życia, jest jakoś tak sympatyczniej, weselej ba powiedziałbym radośnie....
Powoli opanowuję tą całą "Triadę Aspirynową" czyli dietę "salicylanową" mimo że mogę jeść jasne pieczywo i jasne ziemniaki zrezygnowałem z tego... przez zmianę pożywienia na diecie czyli jedzenia bułek, jasnego chleba i ziemniaczków, przytyłem 10 kg!!! Teraz powoli wracam do normy, pieczywo na bok, ziemniaki tylko podczas niedzielnego obiadu i to w niewielkiej ilości! Nie chcę znowu wyglądać tak:

No może przesadziłem z tym wyglądem, mimo to waga 130 kg kiedy zacząłem spadać z wagi a 90 kg które miałem przed dietą to jest różnica? Teraz ważę 100 kg przy wzroście 180 cm!

Dlatego wołam, słonko przybywaj wraz z wyżem i mrozem! Wtedy dobre samopoczucie będzie w partiach wysokich!

A nam będzie się żyło prościej bo radośniej, czego i Wam czytającym szczerze życzę 👍

wtorek, stycznia 23, 2018

Nowy 2018'

Poprzedni 2017 rok nie był zaliczony do dobrych takich do których wracamy we wspomnieniach, o nie! Ja nie składam postanowień noworocznych, wiem że nigdy mi się nie udawało ich dotrzymać w latach wczesnej młodości i deko później. Mam maksymę- "Dobrze mówisz, rób jak mówisz". To jest prostsze, dlatego mam zamiar oderwać się od lekarzy, przychodni, szpitali bo gro czasu roku 17' poświęcone było zdrowiu! Trzeba pomyśleć o sobie,bliskich, rodzinie o odrobinie przyjemności i wypoczynku bez stresu! Wiem że muszę zacząć od siebie..... nie będzie to łatwe, trudno. Postaram się.












Po roku 2016' pozostały takie obrazy, a to tylko cząsteczka. Co przyniesie 2018?

środa, grudnia 27, 2017

Święta, święta i po....

Wiem dlaczego nie lubię świąt....
Przeważnie unikałem tego gwaru, buntowałem się przeciw tzw. "porządkom" świątecznym, (do dziś uważam że zawsze w domu powinno być czysto) przeciw nadmiernemu pichceniu a potem jedzeniu tego na siłę, bo się zmarnuje!!! A i tak część potraw nie miała tego szczęścia i lądowała w śmietniku!!! W tym roku postanowiłem żywo uczestniczyć w tym obrządku! Ulżyć Heni bo i tak miała niezły młyn w pracy! Powiem tak, mieszkanie przetrzepałem w iście zegarmistrzowski sposób, porobiłem wszelkie potrzebne zakupy, żywo w miarę potrzeby pomagałem w gotowaniu, sam upiekłem mięsiwa itp.
W dzień Bożego Narodzenia, siedziałem po pierwsze - totalnie połamany, z bólem głowy, kręgosłupa, każdej kostki, towarzyszyły mi w tym, dzika senność, smutek, szum i gwizdy w uszach! I tak naprawdę marzyłem o jednym.... niech już będzie po!
Czy w tej celebrze właśnie chodzi o to? Gdzie jest radość? Owszem jak miałem te 40 kilo mniej....
Zaczynam rozumieć ludzi którzy wyjeżdżają żeby się bawić, cieszyć i odczuwać magię świąt a nie własne ułomności przychodzące z wiekiem!!! To nic następne dopiero za rok (hura) a Wielkanoc, e tam jednak jest mniej absorbująca.... chyba?
Mamy 27 grudnia, czeka mnie jeszcze Nowy 2018 rok, tu spokojnie sami we dwójkę z kotem na kolanach (jak będą ostro strzelać) posiedzimy sobie zastanawiając się i prosząc Boga aby nie daj.... nie był taki sam lub gorszy, od tego mijającego ten nowy 2018 rok!!!
Tego i Wam kochani serdecznie życzę 3>




Jak widać skromnie... żartuję, po doniesieniu reszty potraw miejsca na stole zabrakło!